piątek, 16 sierpnia 2013

                       Rozdział 1 ,,Pierwszy klient'' cz.3




-A dobrze.-odpowiedział Ben
-Aha.-powiedziała Jade- A kiedy następne zawody?
-W tą sobotę.- powiedział Ben
-Aha to powodzenia.- odpowiedziała Jade wjeżdżając z Harry'm na ujeżdżalnie
Na początku Jade zrobiła parę okrążeń z Harry'm w stępie, potem zaczęła w kłusie przejeżdżać przez drążki, a na koniec zaczęła skakać z galopu. Po paru okrążeniach Jade zatrzymała się i zeszła z konia. Zdjęła siodło i powiesiła na barierce i wsiadła znów na Harry'ego i zaczęła galopować na oklep. Po pięciu minutach Jade zeszła z konia i zaprowadziła go na pastwisko. Pobiegła pędem do domy i wzięła prysznic. Spojrzała na zegarek. Do szkoły miała jeszcze czterdzieści minut. Zeszła na dół i poszła do kuchni zrobić sobie tosty. Po piętnastu minutach Jade zaczęła się zbierać do szkoły. Do szkoły miała pięć minut autobusem, który zawsze był u niej przed domem za dziesięć ósma. Kiedy autobus podjechał, Jade wybiegła z domu i do niego wsiadła. Usiadła obok swojej najlepszej przyjaciółki Sophie, z którą chodziła do klasy i zaczęły gadać o koniach.
Sophie to wysoka i szczupła, krótkowłosa blond dziewczyna. Sophie jeździ w stajni Jade i jej rodziców, czyli w stajni ,,Pod podkową'' i trzyma tam swojego konia Lizusa. Lizus to wysoki i szybki gniadosz. Sophie z twarzy jest w ogóle nie podobna do Jade. Jade ma piegi i zielone oczy i jest szatynką, a Sophie nie ma piegów ma niebieskie oczy i jest blondynką.

                                                                          ***

Kiedy Jade wróciła do domu weszła do swojego pokoju i postanowiła, że odrobi lekcje dzisiaj. Zajęło jej to z pół godziny. Po tym jak skończyła wybiegła do stajni i czekała na Sophie, bo miały wybrać się na przejażdżkę konną. Okazało się, że kiedy wbiegła na podwórko Sophie akurat skręcała z mamą do stajni.
Jade pomachała Sophie, a ona jej odpowiedziała też pomachaniem. Mama Sophie zaparkowała przed domem. Sophie wybiegła z samochodu i przytuliła się do Jade.
-Hej!-powiedziała Jade
-Hej!-odpowiedziała jej Sophie-To co jedziemy?
-Jasne.
Obie weszły do stajni i zaczęły czyścić i ubierać konie. Jade postanowiła, że dzisiaj na przejażdżkę weźmie nową klacz American Quarter Horse Lilie, którą jej tata kupił ją od pana Fostera, który jest właścicielem stajni Mienrow z kilomert od stajni Jade. Ubrały konie wyjechały na przejażdżkę.

                                                                         ***

Skończyły przejażdżkę i zaprowadziły konie do stajni. Mama Sophie przyjechała wcześniej i siedziała w kuchni z mamą Jade. Jade z Sophie weszła do kuchni
-Dzień dobry-powiedziała Jade
-O, dzień dobry-powiedziała pani Diens-No Sophie trzeba się zbierać.
Pani Diens wstała i razem z Sophie wyszły. Jade od razu poszła na górę się umyć i poszła spać.
Kiedy Jade wstała spojrzała na zegarek. okazało się, że jest już dziewiąta. Jade wstała z łóżka jak burza i szybko się ubrała. Wyszła na zewnątrz i zobaczyła swojego tatę.
-Musimy nakarmić konie, posprzątać stajnie i wyczyścić siodła!-wykrzyknęła Jade
-Spokojnie-uśmiechnął się tata-Wszystko jest zrobione
-Aha-odpowiedziała
-Ale chyba Melanie jedzie-powiedział tata Jade
Melanie faktycznie wjeżdżała na podjazd.


                                                             CDN  





czwartek, 30 maja 2013

Przygody Jade rozdział 1 ,,Pierwszy klient'' cz.2

                                        

                                           Przygody Jade

                                      Rozdział 1 ,,Pierwszy klient'' cz.2

-Ja mam pomóc z twoim koniem?-spytała z niedowierzeniem Jade
-Tak-odpowiedziała skromnie Melanie
-Dobrze, ale co mam zrobić?-zapytała Jade
-No nie wiem! Heros rzuca się na wszystkich i wszystkiego się boi! Nigdy taki nie był! Nie wiem co się z nim stało!-odpowiedziała, prawie płacząc Melanie
-Zrobię co się da, aby pomóc Heros'owi.-powiedziała Jade
-Dziękuję!-krzyknęła ze szczęścia Melanie
-Przyjedź z nim do mnie w sobotę o 10:00. Wiesz gdzie?-spytała Jade
-Tak-odpowiedziała Melanie
Jade pożegnała się z Melanie i powoli odłożyła słuchawkę.
-Kto ma przyjechać i o co chodzi?-spytała z zaciekawieniem mama Jade.
-Przyjechać ma Melanie, ponieważ Heros ostatnio zaczął się dziwnie zachowywać, więc zadzwoniła do mnie  
z pomocą, abym jej pomogła.-powiedziała Jade
-Ta Melanie, która uważa się za najważniejszą w szkole?-spytała mama
-Tak ta Melanie-powiedziała Jade z westchnieniem
-Chyba jej nie pomożesz, po tym co robi w szkole!?-spytała znowu mama
-No nie wiem ma już przyjechać, więc niech już będzie.-odpowiedziała z obojętnością Jade-Na razie idę odrobić lekcje, bo jutro szkoła i pójdę spać. Na szczęście jutro jest piątek.
Jade poszła do pokoju, w którym zaczęła robić lekcje. Skończyła akurat przed 20:00. Jade poszła do łazienki, wzięła szybko prysznic, ubrała się w piżamę i uczesała włosy. Wróciła do swojego pokoju, położyła się w łóżku i zaczęła czytać lekturę szkolną. Po godzinie była tak śpiąca, że zgasiła światło i poszła spać.
Obudziła się rano o 6:00, ubrała się i poszła do stajni. Tym razem wzięła siodło, ogłowie i szczotki. Poszła do boksu Harry'ego i go wyczyściła. Po wyczyszczeniu Harry'ego Jade założyła mu siodło i ogłowie i wjechała na ujeżdżalnie. Zobaczywszy Ben'a zawołała:
-Hej!
-Hej!-odpowiedział jej Ben
-Jak idzie trening z Citzen'em?-spytała Jade
Citzen to siwy 7 letni wałach, z którym Ben skacze przez przeszkody. Zwyciężyli już sporo razy i razem są niepokonani. 

                                                   CDN        

piątek, 24 maja 2013

Przygody Jade rozdział 1 ,,Pierwszy klient'' cz.1

                                                

                                                Przygody Jade

                                 Rozdział 1 ,,Pierwszy klient'' cz.1

Kiedy szesnastoletnia Jade Harris weszła do domu rzuciła szkolny plecak w przedpokoju i weszła do kuchni, w której wisiał
bardzo miły zapach kolacji.
-Hej wszystkim!-powiedziała Jade.
-Hej.-odpowiedziała jej mama, Jenifer Harris.
W kuchni siedzieli także Ben, jej cznernastoletni brat, a także jej tata Josh. Jade usiadła do stołu i poczekała, aż jej mama przyniesie kolacje do stołu. Do jedzenia był kurczak, który leżał na tacy po środku stołu, ziemniaki i sałatka. Po szybko zjedzonej kolacji, Jade wybiegła z domu do stajni zobaczyć konie. Wbiegła do sidlarni po ogłowie i pobiegła do swojego konia Harry'ego. Założyła mu ogłowie, odbiła się mocno od podłogi stajni i wskoczyła na grzbiet konia i pogalopowała na łąkę.


Kiedy Jade się zatrzymała na pagórku zobaczyła stajnie i swój dom. Galopowała jeszcze przez około pół godziny i wróciła do stajni. zdjęła ogłowie Harry'emu, założyła kantar, pocałowała go i wróciła do domu. Kiedy weszła do domu zastała mamę stojącą przy telefonie z kimś rozmawiając.
-O, Jade, to ktoś do ciebie!-powiedziała jej mama.
-Ok, już idę.-odpowiedziała jej Jade.
Podeszła do słuchawki.
-Hallo?!-spytała
-Hej Jade, tu Melanie.-odpowiedział głos w słuchawce.
-Coś się stało?-znów spytała Jade
-Mam problem z Heros'em, a ty się znasz na koniach, więc czy mogłabyś mi pomóc?-odpowiedziała Melanie.

                                                        CDN