Rozdział 1 ,,Pierwszy klient'' cz.3
-A dobrze.-odpowiedział Ben
-Aha.-powiedziała Jade- A kiedy następne zawody?
-W tą sobotę.- powiedział Ben
-Aha to powodzenia.- odpowiedziała Jade wjeżdżając z Harry'm na ujeżdżalnie
Na początku Jade zrobiła parę okrążeń z Harry'm w stępie, potem zaczęła w kłusie przejeżdżać przez drążki, a na koniec zaczęła skakać z galopu. Po paru okrążeniach Jade zatrzymała się i zeszła z konia. Zdjęła siodło i powiesiła na barierce i wsiadła znów na Harry'ego i zaczęła galopować na oklep. Po pięciu minutach Jade zeszła z konia i zaprowadziła go na pastwisko. Pobiegła pędem do domy i wzięła prysznic. Spojrzała na zegarek. Do szkoły miała jeszcze czterdzieści minut. Zeszła na dół i poszła do kuchni zrobić sobie tosty. Po piętnastu minutach Jade zaczęła się zbierać do szkoły. Do szkoły miała pięć minut autobusem, który zawsze był u niej przed domem za dziesięć ósma. Kiedy autobus podjechał, Jade wybiegła z domu i do niego wsiadła. Usiadła obok swojej najlepszej przyjaciółki Sophie, z którą chodziła do klasy i zaczęły gadać o koniach.
Sophie to wysoka i szczupła, krótkowłosa blond dziewczyna. Sophie jeździ w stajni Jade i jej rodziców, czyli w stajni ,,Pod podkową'' i trzyma tam swojego konia Lizusa. Lizus to wysoki i szybki gniadosz. Sophie z twarzy jest w ogóle nie podobna do Jade. Jade ma piegi i zielone oczy i jest szatynką, a Sophie nie ma piegów ma niebieskie oczy i jest blondynką.
***
Kiedy Jade wróciła do domu weszła do swojego pokoju i postanowiła, że odrobi lekcje dzisiaj. Zajęło jej to z pół godziny. Po tym jak skończyła wybiegła do stajni i czekała na Sophie, bo miały wybrać się na przejażdżkę konną. Okazało się, że kiedy wbiegła na podwórko Sophie akurat skręcała z mamą do stajni.
Jade pomachała Sophie, a ona jej odpowiedziała też pomachaniem. Mama Sophie zaparkowała przed domem. Sophie wybiegła z samochodu i przytuliła się do Jade.
-Hej!-powiedziała Jade
-Hej!-odpowiedziała jej Sophie-To co jedziemy?
-Jasne.
Obie weszły do stajni i zaczęły czyścić i ubierać konie. Jade postanowiła, że dzisiaj na przejażdżkę weźmie nową klacz American Quarter Horse Lilie, którą jej tata kupił ją od pana Fostera, który jest właścicielem stajni Mienrow z kilomert od stajni Jade. Ubrały konie wyjechały na przejażdżkę.
***
Skończyły przejażdżkę i zaprowadziły konie do stajni. Mama Sophie przyjechała wcześniej i siedziała w kuchni z mamą Jade. Jade z Sophie weszła do kuchni
-Dzień dobry-powiedziała Jade
-O, dzień dobry-powiedziała pani Diens-No Sophie trzeba się zbierać.
Pani Diens wstała i razem z Sophie wyszły. Jade od razu poszła na górę się umyć i poszła spać.
Kiedy Jade wstała spojrzała na zegarek. okazało się, że jest już dziewiąta. Jade wstała z łóżka jak burza i szybko się ubrała. Wyszła na zewnątrz i zobaczyła swojego tatę.
-Musimy nakarmić konie, posprzątać stajnie i wyczyścić siodła!-wykrzyknęła Jade
-Spokojnie-uśmiechnął się tata-Wszystko jest zrobione
-Aha-odpowiedziała
-Ale chyba Melanie jedzie-powiedział tata Jade
Melanie faktycznie wjeżdżała na podjazd.
Na początek ostrzegę...
OdpowiedzUsuńW tym momencie czytasz komentarz największej kosy świata.
Jestę krytykię, tak więc zabieram się do pracy c;
Czytam, czytam, ale jest mi trochę trudno.
Dlaczego?
W cholerę dużo powtórzeń.
Co drugie zdanie "Jade", tak właściwie nawet częściej :/
Poza tym dość sporo błędów gramatycznych i składniowych.
Plus...
Heartland.
Czytałam kaaażdą część.
(Staram się załatwić pozostałe 15 tomów po francusku ;-;)
Mogę stwierdzić, że Ben jeżdżący na zawody jest identyczny xd
Poza tym takie coś:
Jade - Amy
Sophie - Soraya
Melanie - Ashley
I bez gadania, tylko Trega mi brakuje ;p
No, ale cóż, wkręcisz się i będzie świetnie ;d
Pozdrawiam! :*
dzięki za krytykę:) Pisałam to na próbę;) Teraz będzie nowy blog/opowiadanie tylko mam nadzieję, że lepsze;P Kocham twojego bloga xD Czy byś mogła czytać tego mojego nowego bloga? Szczere dzięki
OdpowiedzUsuńPodobnie jak Koniowata ( mój dodawacz motywacji) zaważam całkiem sporo podobieństw do Heartlandu, który czytałam, gdy byłam młodsza, czego teraz szczerze mówiąc żałuję, bo było to w sumie słabiutkie, oj słabiutkie. :)
OdpowiedzUsuńwszystko jest trochę sztywne i przypomina bardziej plan wydarzeń niż opowiadanie. Prawie nie da się wczuć w bohaterkę, a o to chyba chodzi gdy czytamy. O przeżywanie życia bohatera :) nie wiemy co czuje, jak wygląda miejsce gdzie się znajduje. Już jakiekolwiek porównanie, lub bardziej naturalny dialog dodałby tutaj barwy i zainteresował czytelnika.
relacje bohaterki z rodziną są nieco... nudne, a nawet delikatnie wymuszone. Pomimo to będę czytać, bo sama piszę i przyznam, że jeszcze gorzej niż ty ;)